Siedziałam sama na
szkolnym korytarzu. Dopiero co rozpoczęłam naukę w Middle School w Londynie.
Nie znałam nikogo, wszystkie twarze były mi obce. Rozejrzałam się wokoło.
Ściany pokryte były białą farbą. Po lewej i prawej stronie rozciągał się rząd
niebieskich szafek. Na korytarzu stało też kilka długich ławek. Siedziałam na
jednej z nich, która stała bardziej w rogu. Moją uwagę przykuła blondynka o jasnej
cerze i niebieskich oczach. Podobnie do mnie, siedziała sama na jednej z
wolnych ławek i z zaciekawieniem przyglądała się innym uczniom. – Przecież nie
mogę siedzieć tu tak sama. Muszę w końcu kogoś poznać. – pomyślałam i ruszyłam
w stronę nieznanej mi dziewczyny. Usiadłam obok i się przedstawiłam.
- Cześć. Jestem
Melanie, Melanie Collins. – powiedziałam to i uśmiechnęłam się do blondynki.
- Hej, a ja jestem
Rose Parks. – odwzajemniła uśmiech.
- Jesteś tu nowa? -
wymyśliłam jakieś pytanie na poczekaniu, żeby jakoś pociągnąć tą rozmowę.
- Hm… można tak
powiedzieć. Zaczynam dopiero pierwszą klasę gimnazjum, więc nie znam tu nikogo.
– rzuciła ze skrzywioną miną.
- To tak jak ja. – westchnęłam.
I tak rozpoczęła się moja przyjaźń z Rose – najlepszą przyjaciółką
na świecie. Choć mamy zupełnie inne charaktery, to wzajemnie się uzupełniamy.
Mogę się jej zwierzyć ze wszystkiego. Tylko przy niej jestem prawdziwą sobą,
prawdziwą Melanie Collins. Nasza przyjaźń trwa odkąd miałyśmy 14 lat. Nawet
teraz, gdy mamy całe 17, ona nadal jest. I wiemy, że ona będzie w nas do końca.
*
hm.. wiem, że krótki. ale to prolog, takie wprowadzenie. i mi się średnio podoba.. nie umiem pisać. ; d chcę, żeby rozdziały były dłuższe. już dzisiaj zaczynam pisać pierwszy rozdział, który dodam chyba jutro. ; ))
prologi najczęściej są krótkie i nie powiedziałabym, że nie umiesz pisać, bo wyszedł Ci bardzo fajnie;d czekam na 1rozdział :)
OdpowiedzUsuń